Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 maja 2013
niedziela, 17 marca 2013
koniec zimy....
(...) Teraz przyszedł tajemniczy miesiąc, miesiąc dni pełnych Słońca, kapania z dachów, wiatrów i chmur szybko sunących po niebie, i mroźnych nocy, kiedy na śniegu tworzyła się szreń, a księżyc świecił oślepiająco. Muminek włóczył się po dolinie pełen oczekiwania i dumy.
Nadchodziła wiosna, ale nie tak, jak sobie ją wyobrażał. Już nie ta,która uwolniła go od nieznanego i wrogiego świata, lecz wiosna, która była dalszym ciągiem wszystkiego, co przeżył, przezwyciężył i co sobie przyswoił.
Chciał, aby wiosna była długa, aby jak najdłużej zachować nastrój oczekiwania. Każdego ranka lękał się niemal sprawy najcudowniejszej, że ktoś z rodziny się obudzi. Poruszał się więc ostrożnie, bacząc pilnie, by nie stuknąć czymś w salonie. A potem biegł do doliny, wietrzył nowe zapachy i obserwował, co się tam zdarzyło od wczoraj.
(...)Too-tiki sprzątała w kabinie kąpielowej.
Wycierała do czysta czerwone i zielone szyby, żeby pierwszym muchom było tu przyjemnie, wywiesiła też płaszcze kąpielowe na Słońce i starała się naprawić gumowego Paszczaka.
-Teraz kabina kąpielowa znowu będzie kabiną kąpielową-powiedziała.-A potem, kiedy wszędzie zrobi się zielono i miło , będziesz mógł leżeć na brzuszku na ciepłych deskach pomostu i słuchać, jak woda pluszcze o brzeg....
-Czemu nie mówiłaś mi tego w zimie?-przerwał Muminek. - To by mnie pocieszało.
Kiedyś powiedziałem: "Tu rosły jabłka". A ty na to: "Ale teraz rośnie śnieg". Czy nie rozumiałaś , że ogarnia mnie melancholia?
Too-tiki wzruszyła ramionami.
-Wszystko trzeba odkryć samemu-powiedziała.-I również przejść przez to zupełnie samemu.
Słońce tymczasem piekło i piekło. (...)
dla mnie zima jest czasem kontemplacji i intensywnej pracy twórczej, dzięki spokojowi jaki zapewnia.
Poniżej ostatnie prace mozaikowe, tabliczki z numerami domów
więcej prac na stronie www
Nadchodziła wiosna, ale nie tak, jak sobie ją wyobrażał. Już nie ta,która uwolniła go od nieznanego i wrogiego świata, lecz wiosna, która była dalszym ciągiem wszystkiego, co przeżył, przezwyciężył i co sobie przyswoił.
Chciał, aby wiosna była długa, aby jak najdłużej zachować nastrój oczekiwania. Każdego ranka lękał się niemal sprawy najcudowniejszej, że ktoś z rodziny się obudzi. Poruszał się więc ostrożnie, bacząc pilnie, by nie stuknąć czymś w salonie. A potem biegł do doliny, wietrzył nowe zapachy i obserwował, co się tam zdarzyło od wczoraj.
(...)Too-tiki sprzątała w kabinie kąpielowej.
Wycierała do czysta czerwone i zielone szyby, żeby pierwszym muchom było tu przyjemnie, wywiesiła też płaszcze kąpielowe na Słońce i starała się naprawić gumowego Paszczaka.
-Teraz kabina kąpielowa znowu będzie kabiną kąpielową-powiedziała.-A potem, kiedy wszędzie zrobi się zielono i miło , będziesz mógł leżeć na brzuszku na ciepłych deskach pomostu i słuchać, jak woda pluszcze o brzeg....
-Czemu nie mówiłaś mi tego w zimie?-przerwał Muminek. - To by mnie pocieszało.
Kiedyś powiedziałem: "Tu rosły jabłka". A ty na to: "Ale teraz rośnie śnieg". Czy nie rozumiałaś , że ogarnia mnie melancholia?
Too-tiki wzruszyła ramionami.
-Wszystko trzeba odkryć samemu-powiedziała.-I również przejść przez to zupełnie samemu.
Słońce tymczasem piekło i piekło. (...)
dla mnie zima jest czasem kontemplacji i intensywnej pracy twórczej, dzięki spokojowi jaki zapewnia.
Poniżej ostatnie prace mozaikowe, tabliczki z numerami domów
więcej prac na stronie www
piątek, 15 lutego 2013
nowa strona WWW
zapraszam na nową stronę WWW , która powoli, powoli zaczyna nabierać oczekiwanego kształtu:)
czyli jak rzeźba:)
czyli jak rzeźba:)
poniedziałek, 7 stycznia 2013
ptasio-mozaikowo
trelującego w zimowy poranek o (...), wykonuję zamówienia indywidualne,tabliczki z numerami
domów, nazwami ulic,znakami.
zainteresowanych zapraszam do kontaktu
niedziela, 9 grudnia 2012
sobota, 8 grudnia 2012
WARSZTATY MOZAIKI w pracowni "Trzykropka" w Szczecinie
Wraz z "Trzykropką" zapraszam do udziału w trwającym 15 godzin kursie mozaiki podczas którego, w ramach pięciu wtorkowych spotkań:
-zaprezentowane zostaną przykłady wielu technik mozaikowych,
-poznacie technikę mozaiki ceramicznej, sposób obrabiania płytek ceramicznych oraz posługiwania się niezbędnymi narzędziami,
-nauczycie się tworzyć własne obiekty użytkowe
Zaczynamy 8 stycznia o godzinie 17 ej
Koszt warsztatów to 350 zł zł. W cenę wliczone są materiały czyli: płytki ceramiczne, płyty, obcęgi, kleje i fugi potrzebne do montażu mozaik.
Maksymalna ilość uczestników 10 osób.
Zgłoszenia:
795583933 lub 3kropka@gmail.com
piątek, 30 listopada 2012
1206C w 2012 - świat materii vs. świat wirtualny
Zaczęło się od sobotniego biskwitu, 10-cio godzinny powolny wypał zakończony o 2 iej nad ranem.
W niedzielę próba wypału kamionkowego; kolejnych 12 godzin majstrowania przy palnikach, wsłuchiwania się w ich szum i gapienia w rozżarzony piec...
Piec doszedł do 1127C i dalej ani chciał drgnąć...za mało mocy z palników.
Wypał skończyłam ponownie o 2 nad ranem, zadowolona, bo przecież gdyby wszystko poszło jak z płatka to nie byłaby ceramika:)
W poniedziałek rano, na ewidentnym "powypałowym haju" pojechałam do Szczecina i pierwsze co dostałam mandat za przechodzenie w niedozwolonym miejscu.Próby przekonania policjanta, żeby dał mi upomnienie nie skutkowały. Odchodząc pożyczyłam mu miłego dnia, mimo wszystko, a pod nosem mruknęłam-Cholera, kolejny punkt za tym by ze wsi nie wyjeżdżać!
Po tym zdarzeniu przypomniałam sobie szereg wypadków które przydarzyły mi się w ubiegłym roku w "powypałowych stanach zamroczenia umysłu" i postanowiłam być potulną owieczką do końca dnia, przechodzić tylko na pasach i zgadzać się ze wszystkim co mi profesorowie na uczelni powiedzą....i prawie się udało...prawie, bo jakimś nie wiadomo jakim cudem, pod koniec dnia, przy korekcie z wyjątkowo przyjemnego przedmiotu jakim jest projektowanie znaku wdałam się w absurdalną dyskusję na temat dwu i trójwymiarowości, która totalnie mną wzburzyła....
Reprezentuję bowiem radykalną postawę, która dwuwymiarowe prezentowanie Świata uznaje za "poznawczo nieobiektywne" i nazywam je "jednowymiarowymi" lub "płaskim"- co z kolei jest merytorycznie niepoprawne- bo jakby na to nie spojrzeć wymiary są dwa, nawet tego co płaskie.
Cóż....absurdalna dyskusja, niemniej jednak poruszająca.
Wtorek minął na modyfikacjach pieca, kupnie nowego palnika i szkliwieniu prac.
We środę kolejne wypalanie....(Madre Mia, que locura que vivo!), bo zlecenie trzeba w końcu dostarczyć. Kolejna butla z gazem, nowa krzywa wypału, dodatkowy palnik i jedziemy...Tym razem bardzo pilnuję czasu zamiast trzy stopniowej krzywej, ustalam jedno stopniową-150C/h i koniec.
Chcę pójść spać przed północą i rano o 6:30 znowu pojechać na uczelnię.
Cały wypał przebiega w miarę sprawnie.Piec dochodzi do temperatury.Widzę, gdzie jeszcze można wprowadzić małe modyfikacje, ale to już następnym razem, bez pośpiechu.
Delektuję się czasem spędzonym na wypalaniu skorup - delektuję i ekscytuję, szczególnie od momentu gdy termopara zaczyna wskazywać powyżej 1000C. Od tej pory w zasadzie nie ruszam się z piecowni, patrzę w mrok nocy, zapijam herbatą i czuję że jak dla mnie, to jest najlepsze miejsce na Ziemi:) Magicznie.
Wstaję rano, za oknem deszcz.Zakładam kalosze i z latarką biegnę zajrzeć co z pracami. W środku 620C, gorąc jak diabli- króciutkie spojrzenie na prace- wszytskie całe. (w razie gdyby ktoś to czytał, nie polecam otwierania pieca na zbyt długo w tej temperaturze, nawet gdy w środku są prace szamotowe, a już w ogóle odradzam w przypadku gdy w środku pieca są prace z terracoty i cienkie w dodatku)
W Szczecinie, na uczelni wszyscy spokojni- ja czuję się jak milion cząsteczek gazu przemieszczających się bezładnie i z wielką prędkością w próżni. Próbuję się wpasować w czas miejsce i przestrzeń siedząc przed brutalnie świecącym mi w oczy ekranem komputera. Nagle słyszę wykładowcę
"poruszanie się w programach graficznych jest intuicyjne"
"poruszanie się w programach graficznych NIE jest intuicyjne, rzeźbienie w glinie jest intuicyjne" kontestuję mimowolnie
"bo ty przychodzisz ze świata lepienia pierogów dziewczyno"
Dobrze, że lubię pierogi, bo inaczej bym się obraziła, a kuchnia z ceramiką faktycznie wiele ma wspólnego:)):)
Zostaję jeszcze chwilę przed monitorem komputera próbując bezskutecznie nie intuicyjnie, lecz z pamięci poruszać się w programie by zrealizować zadanie. Ciągle wyskakuje mi ten sam błąd, ciągle nie mogę przeprowadzić jednej idiotycznej operacji, nie wiem co jest źle, a pytać nie chcę bo prowadzący zajęty jest pokazem.
Cóż, jak to mówią...."trzeba wiedzieć kiedy odejść"
Wracam do siebie, przebieram kozaki na kalosze i idę rozpakować piec.Wypał się udał. Radość.
poniżej obrazy z dedykacją dla wszystkich grafików komputerowych;
powierzchnie ceramiczne mogą być wyjątkowo inspirujące, polecam
W niedzielę próba wypału kamionkowego; kolejnych 12 godzin majstrowania przy palnikach, wsłuchiwania się w ich szum i gapienia w rozżarzony piec...
Piec doszedł do 1127C i dalej ani chciał drgnąć...za mało mocy z palników.
Wypał skończyłam ponownie o 2 nad ranem, zadowolona, bo przecież gdyby wszystko poszło jak z płatka to nie byłaby ceramika:)
W poniedziałek rano, na ewidentnym "powypałowym haju" pojechałam do Szczecina i pierwsze co dostałam mandat za przechodzenie w niedozwolonym miejscu.Próby przekonania policjanta, żeby dał mi upomnienie nie skutkowały. Odchodząc pożyczyłam mu miłego dnia, mimo wszystko, a pod nosem mruknęłam-Cholera, kolejny punkt za tym by ze wsi nie wyjeżdżać!
Po tym zdarzeniu przypomniałam sobie szereg wypadków które przydarzyły mi się w ubiegłym roku w "powypałowych stanach zamroczenia umysłu" i postanowiłam być potulną owieczką do końca dnia, przechodzić tylko na pasach i zgadzać się ze wszystkim co mi profesorowie na uczelni powiedzą....i prawie się udało...prawie, bo jakimś nie wiadomo jakim cudem, pod koniec dnia, przy korekcie z wyjątkowo przyjemnego przedmiotu jakim jest projektowanie znaku wdałam się w absurdalną dyskusję na temat dwu i trójwymiarowości, która totalnie mną wzburzyła....
Reprezentuję bowiem radykalną postawę, która dwuwymiarowe prezentowanie Świata uznaje za "poznawczo nieobiektywne" i nazywam je "jednowymiarowymi" lub "płaskim"- co z kolei jest merytorycznie niepoprawne- bo jakby na to nie spojrzeć wymiary są dwa, nawet tego co płaskie.
Cóż....absurdalna dyskusja, niemniej jednak poruszająca.
Wtorek minął na modyfikacjach pieca, kupnie nowego palnika i szkliwieniu prac.
We środę kolejne wypalanie....(Madre Mia, que locura que vivo!), bo zlecenie trzeba w końcu dostarczyć. Kolejna butla z gazem, nowa krzywa wypału, dodatkowy palnik i jedziemy...Tym razem bardzo pilnuję czasu zamiast trzy stopniowej krzywej, ustalam jedno stopniową-150C/h i koniec.
Chcę pójść spać przed północą i rano o 6:30 znowu pojechać na uczelnię.
Cały wypał przebiega w miarę sprawnie.Piec dochodzi do temperatury.Widzę, gdzie jeszcze można wprowadzić małe modyfikacje, ale to już następnym razem, bez pośpiechu.
Delektuję się czasem spędzonym na wypalaniu skorup - delektuję i ekscytuję, szczególnie od momentu gdy termopara zaczyna wskazywać powyżej 1000C. Od tej pory w zasadzie nie ruszam się z piecowni, patrzę w mrok nocy, zapijam herbatą i czuję że jak dla mnie, to jest najlepsze miejsce na Ziemi:) Magicznie.
Wstaję rano, za oknem deszcz.Zakładam kalosze i z latarką biegnę zajrzeć co z pracami. W środku 620C, gorąc jak diabli- króciutkie spojrzenie na prace- wszytskie całe. (w razie gdyby ktoś to czytał, nie polecam otwierania pieca na zbyt długo w tej temperaturze, nawet gdy w środku są prace szamotowe, a już w ogóle odradzam w przypadku gdy w środku pieca są prace z terracoty i cienkie w dodatku)
W Szczecinie, na uczelni wszyscy spokojni- ja czuję się jak milion cząsteczek gazu przemieszczających się bezładnie i z wielką prędkością w próżni. Próbuję się wpasować w czas miejsce i przestrzeń siedząc przed brutalnie świecącym mi w oczy ekranem komputera. Nagle słyszę wykładowcę
"poruszanie się w programach graficznych jest intuicyjne"
"poruszanie się w programach graficznych NIE jest intuicyjne, rzeźbienie w glinie jest intuicyjne" kontestuję mimowolnie
"bo ty przychodzisz ze świata lepienia pierogów dziewczyno"
Dobrze, że lubię pierogi, bo inaczej bym się obraziła, a kuchnia z ceramiką faktycznie wiele ma wspólnego:)):)
Zostaję jeszcze chwilę przed monitorem komputera próbując bezskutecznie nie intuicyjnie, lecz z pamięci poruszać się w programie by zrealizować zadanie. Ciągle wyskakuje mi ten sam błąd, ciągle nie mogę przeprowadzić jednej idiotycznej operacji, nie wiem co jest źle, a pytać nie chcę bo prowadzący zajęty jest pokazem.
Cóż, jak to mówią...."trzeba wiedzieć kiedy odejść"
Wracam do siebie, przebieram kozaki na kalosze i idę rozpakować piec.Wypał się udał. Radość.
poniżej obrazy z dedykacją dla wszystkich grafików komputerowych;
powierzchnie ceramiczne mogą być wyjątkowo inspirujące, polecam
![]() |
| mural ceramiczny-Richard Notkin |
![]() |
| detal czarki, szkliwo krystaliczne Andrzej Mędrek |
![]() |
| obiekt wypalany piecu typu anagama-Eric Knoch |
środa, 10 października 2012
niedziela, 7 października 2012
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Bolesławieckie Święto Ceramiki 22.08-26.08.2012
Tradycyjnie trzeci tydzień sierpnia spędzę w Bolesławcu pośród ceramików.
Zainteresowanych obejrzeniem moich prac "na żywo" zapraszam na bolesławiecki Rynek.
Poniżej kilka zdjęć tego co w tym roku:)
Zainteresowanych obejrzeniem moich prac "na żywo" zapraszam na bolesławiecki Rynek.
Poniżej kilka zdjęć tego co w tym roku:)
sobota, 2 czerwca 2012
WARSZTATY RAKU
![]() |
| detal pracy autorskiej Andrzeja Mędrka |
Zapraszam do udziału w warsztatach raku w niesamowitych okolicznościach przyrody w Podgórzu koło Barlinka.
Warsztaty odbędą się w trzech terminach:
21-25 lipca (zgłoszenia do 17.07.2012)
29 lipca - 5 sierpnia lipca (zgłoszenia do 24.07.2012)
Prowadzenie warsztatów: Andrzej Mędrek www.ceramiczny.blogspot.co
Podczas warsztatów Andrzej przedstawi raku- technikę wypalania. RAKU znaczy radość, przyjemność. To tłumaczenie ( z japońskiego)jest adekwatne zarówno do całego procesu twórczego i gotowego wyrobu. Powstawanie raku często zakończone jest nieprzewidywalnymi efektami, zależnymi zarówno od zastosowanego materiału czyli gliny i składu szkliw jak i sposobu wypału.
Koszt warsztatów w dniach 21-25 to 300 zł, warsztaty w dniach 29.07-05.08 -480 zł.
W cenę wliczone są materiały: glina i szkliwa, wypały, wegetariański obiad w przerwie oraz dodatkowo wypał pit-fire w czwartym dniu warsztatów.
Maksymalna ilość uczestników-6 osób
PLAN WARSZTATÓW:
Pierwszy, drugi i trzeci dzień-tworzenie prac
Czwarty i piąty dzień-wypały
Miejsce: woj.zachodniopomorskie, Podgórze k/Barlinka
Zgłoszenia oraz informacje dodatkowe : 508767155 lub justynabudzyn@gmail.com
bieżące informacje na temat warsztatów można znaleźć na FB
![]() |
| detal pracy autorskiej Andrzeja Mędrka |
![]() |
| detal pracy autorskiej Andrzeja Mędrka |
piątek, 1 czerwca 2012
WARSZTATY MOZAIKI CERAMICZNEJ
Zapraszam do udziału w warsztatach mozaiki ceramicznej w niesamowitych okolicznościach przyrody w Podgórzu koło Barlinka.
Warsztaty odbędą się:
13-14-15 lipca,
Podczas warsztatów każdy z uczestników pozna technikę mozaiki ceramicznej oraz
będzie mógł stworzyć swoje własne prace mozaikowe .
Koszt warsztatów to 230 zł. W cenę wliczone są materiały czyli: płytki biskwitowe, które w ramach warsztatów będziecie szkliwić i wypalać w piecu, szkliwa i angoby do ich
Dekoracji, płyty, obcęgi, kleje i fugi potrzebne do montażu mozaik oraz wegetariański obiad w przerwie.
Maksymalna ilość uczestników-6 osób
PLAN WARSZTATÓW:
PIĄTEK
10.00-14.00 i 16.00-18.00- wprowadzenie do techniki mozaiki, tworzenie projektów prac dekorowanie płytek ceramicznych i pakowanie pieca, popołudniowy pokaz slajdów
SOBOTA
10.00-14.00 i od 15.00-17.00 otwieranie pieca, tworzenie mozaiki czyli ręce na stół i do pracy:):):)
NIEDZIELA 10.00-14.00 i 15-17.00 wykańczanie prac
Prowadzący: Justyna Budzyn
www.justynabudzyn.blogspot.com
Miejsce: woj.zachodniopomorskie, Podgórze k/Barlinka
Zgłoszenia do 01.07.2012 : 508767155 lub justynabudzyn@gmail.com
bieżące informacje na temat warsztatów można znaleźć na FB
czwartek, 26 kwietnia 2012
PAW/PEACOCK
![]() |
| detal/detail |
![]() |
| detail |
mosaic 2 parts panel made with hand-glazed ceramic tiles dimentions 62x80 cm,
Etykiety:
ceramics,
ceramika,
hand-printed tiles,
handglazed,
kafelki,
mosaic,
mosaic mural,
mozaika,
mozaika ceramiczna,
mural ceramiczny,
paw,
peacock,
warsztaty mozaiki
środa, 28 grudnia 2011
wtorek, 20 grudnia 2011
poniedziałek, 7 listopada 2011
PTASZKI GADULCE-WISZĄCE
Były ptaszki na patyczkach, teraz czas na ptaszki wiszące:)
Wykonane z gliny kamionkowej i terracoty, mrozo-odporne, do dekoracji domowych jak i ogrodowych.
Cena ptaszków to 25 zł + koszt wysyłki, przy zakupie kilku sztuk rabaty.Zapraszam:):):)
Wykonane z gliny kamionkowej i terracoty, mrozo-odporne, do dekoracji domowych jak i ogrodowych.
Cena ptaszków to 25 zł + koszt wysyłki, przy zakupie kilku sztuk rabaty.Zapraszam:):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































